Początek sezonu narciarskiego 17/18

Zima w tym sezonie zapowiada się wyjątkowo soczyście. Dość, że sezon rozpoczął się całkiem na poważnie z końcem października – my zjeżdżaliśmy z Suchego Kondrackiego do samych kuźnic 1 listopada. Nie był to wymarzony warun, raczej symboliczny gest 🙂

Później – co wszystkich zaskakuje – warun nie tylko utrzymuje się, ale poprawia. Tak więc w połowie listopada mamy już ok. 1,5 metra śniegu na Kaspro, a z jego końcem blisko 2 m. Opadom towarzyszy jednak stale silny wiatr.

 

Z początkiem grudnia już naprawdę fajnie dosypuje, niestety ciągle przy istotnym wietrze – bierzemy więc na cel stosunkowo bezpieczny rejon Doliny Łatanej. Mam zresztą zaległości w tym rejonie oferującym sporo ciekawych stoków przy stosunkowo krótkim podejściu. Eksploracja okolicy potwierdza oczekiwania 🙂

Kolejny weekend. Po dłuższych wahaniach, decyduję się przyłączyć do Groszka i Knurka celujących w Chochołowską. Sobota według prognoz ma być paskudna i zgadza się. Brak widoczności, opad, ale tym razem bez wiatru – z rozpędu wychodzimy na Wołowiec i dość przygodowo zjeżdżamy przez Wyżnią Chochołowską. Halny zapowiadany na niedzielę daje krótkie okno pogodowe, bardzo dobrze wykorzystane (choć trochę zaspaliśmy). Tym samym kończymy okres kalendarzowej jesieni i wchodzimy w zimę.

 

Pięć przełęczy

Pomysł był taki, że skoro warunki mamy jakie mamy w tym sezonie to można chociaż połazić na nartach „lepiej”. Okazuje się, że warunki do jazdy mimo wszystko gdzieś tam od czasu do czasu potrafią się pojawić… ale na wyrypie nie to jest najważniejsze – trasę trzeba zrobić, tym bardziej że nie ma za bardzo drogi na skróty.

Continue reading „Pięć przełęczy”