Dzieci we mgle, czyli szukamy Čihulova

Batyżowiecka – dolina jest piękna, a sam Batyżowiecki ze względu na wygodną linię zjazdów Kuttą stanowi fajną opcję wiosenną, szczególnie przy dużej ilości śniegu zalegającego w tym roku. Tym razem padło na filar Čihuli.

https://lh5.googleusercontent.com/-6HSTd72FK10/U7mTikmFeuI/AAAAAAAAfas/lZVvrCJkB6I/s720/P1080145.jpg

Wycieczkę rozpoczęliśmy w piątek wczesnym popołudniem. Nad Batyżowiecki Staw udało się dotrzeć jeszcze przed zmrokiem. Już w zapadających ciemnościach dociera druga część ekipy – Asia, Krzyś i Groszek. Nie jest zimno, więc do późna czuwamy przy świeczce i wiśniówce. W sobotę rano z Kanetem i Całką atakujemy filar Čihuli. Opis drogi na osobnej podstronie. Z przygodami, błądzeniem i powrotami na wlaściwy przebieg, po krótkim zejściu granią i zjazdami z zaklinowaną liną (dobrze spotkać znajomych w ścianie!), po 13 godzinach akcji wracamy nad staw. Czas kiepski, ale za to mamy poczucie dobrze wykorzystanego dnia. Nawet deszcz na zejściu nie psuje humorów, tym bardziej że jutro czeka nas tylko zejście do auta 🙂

1 myśl w temacie “Dzieci we mgle, czyli szukamy Čihulova

  1. Świetny blog, gratulujemy wspaniałej pasji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close